Fotografia reklamowa, podobnie, jak każde inne medium, podlega pewnym trendom, żeby nie powiedzieć – modzie. Jak zatem przedstawiają się najnowsze kierunki rozwoju, zagrożenia oraz pułapki, jakim podlega ta branża?

Trend rosnący

Tym, co najbardziej rzuca się w oczy w kwestii fotografii reklamowej, jest wyraźny trend rosnący. Przyczyną takiego stanu rzeczy może być fakt, że zleceniodawcy coraz mocniej zdają sobie sprawę z tego, iż fotografia stanowi bardzo istotny kanał dotarcia do klienta, więc coraz chętniej inwestują w tego rodzaju kampanie. W związku z tym, rynek fotografii reklamowej ma się obecnie bardzo dobrze i praktycznie nie istnieje w tym obszarze pojęcie bezrobocia, czy nawet niedoboru zleceń.

Oczywiście, mówimy tu o profesjonalistach, a więc o osobach, które dysponują odpowiednim warsztatem, popartym poważnym portfolio. Dla początkujących rynek jest już nieco trudniejszy, ponieważ muszą oni konkurować z przypadkowymi osobami, która traktują to zajęcie hobbystycznie i przez to zaniżają ceny.

Powrót do prostoty

Jeśli mówimy o fotografii reklamowej jako branży, to z pewnością mocnym trendem jest szeroko pojęty powrót do naturalności. Tego rodzaju tendencje zauważyć można niejako na dwóch frontach, a więc zarówno w wyrazie zdjęć, jak i w technice ich wykonywania. Fotografie, które nie są przestylizowane i które wyglądają na naturalne, są dziś zdecydowanie bardziej pożądane, niż starannie dopracowane kompozycje. Nie oznacza to oczywiście bylejakości – coś, co wygląda „naturalnie” często jest tak naprawdę owocem wielogodzinnej pracy profesjonalistów. Chodzi jednak o pewne wrażenie, jakie ma odnieść odbiorca – a ten pragnie myśleć, iż fotografia powstała w taki sposób, w jaki on sam by ją zrobił. Najprawdopodobniej źródłem tego rodzaju mody są media społecznościowe, które stanowią poważne źródło inspiracji nie tylko dla fotografów, ale i dla wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób związani są z branżą reklamową.

Kwestia smaku

Zupełnie odrębnym zagadnieniem jest kwestia smaku, a więc wyczucia tego, co już zbyt mocno przekracza pewne granice, odnosząc skutek często odwrotny do zamierzonego. Doskonałą ilustracją takiej przesady była kampania reklamowa firmy Adrian – o ile zamierzeniem twórców było pokazanie rozmaitych kobiet, o tyle przedstawienie swojego produktu na modelce ustylizowanej na płaczącą wdowę, w dodatku okraszone cytatem księdza Twardowskiego, okazało się strzałem w kolano. Niejako tematem pobocznym jest zagadnienie pewnej edukacji rynku; na tym polu wiele już zostało zrobione, udało się wypracować pewne schematy postępowania, tym niemniej wciąż zdarza się, że zleceniodawca nie do końca wie, czego oczekuje, ani ile to powinno kosztować.